boxing pisze:Panowie, czy ktoś z Was ma wędkę z dolnikiem typu monocoque? Typu Shimano Lunamis albo chiński odpowiednik tej konstrukcji? Chciałbym się dowiedzieć, czy rzeczywiście "czuć w łokciu" każde dotknięcie przynęty czy też czuć tylko w cenie i opisach na stronach.
W odniesieniu do zdania Jakuba, z którym jak najbardziej się zgadzam, również dorzucę swoje bardziej jako opinia a nie doświadczenie.
Według mnie to bardziej moda i ewolucja dolników przy wędkach. Pierwsza na drodze "czucia" jest dłoń, znacznie bardziej unerwiona niż łokieć, po prostu z racji jej funkcji i to z niej płynie sygnał do zacięcia. Podejrzewam, że zanim dotrze jakikolwiek sygnał z łokcia z mózgu już mamy polecenie aby ciąć, dalej to kwestia refleksu.
Był już czas wychwalanych pod niebo rezonansów, teraz praktycznie nikt tego nie montuje, moim zdaniem nic to nie daje, no może prawie nic.
Dla czucia, z czystej fizyki, najważniejsze jest jak najbardziej sztywne połączenie blanku z miejscem gdzie trzymamy wędkę bo z tamtąd płynie sygnał. Zarówno pianka jak i korek są materiałami izolującymi, także od tych sygnałów, także nie rozwodząc się znacznie lepiej wyczujemy branie jeśli trzymamy uchwyt węglowy, drewniany czy plastikowy niż gdy jest on wykonany z korka lub pianki tylko z uchwytami stopki kołowrotka.
Jeśli natomiast wogóle trzymamy za korek lub piankę z tyłu lub przodu kołowrotka, bo tak nam wygodnie, to praktycznie nie ma znaczenia budowa gripów jeśli są z tych materiałów. W takim wypadku akurat ten rezonans miałby jakikolwiek sens jednak taki uchwyt to raczej pomijalna rzadkość
Ogólnie więc, trzymając kij "normalnie" możemy mieć zrobiony rezonans do łokcia z diamentu i tak to niewiele zmienia
Także jak dla mnie to tak bardziej dla cool wyglądu bo głównie liczy się to co napisałem, sztywność blanku, jego długość, oraz to czy łowimy z użyciem żyłki czy plecionki.
No i w przeważającej większości po prostu nie potrzebujemy jakiegoś hiper czucia bo normalnego brania ryby zwyczajnie nie przegapimy.