BCH pisze:Bardzo przyjemnie się na niego patrzy, choć ja nie przepadam za gołą śrubą, jak nie ma solidnej porcji piany/korka po obu stronach.
Mi tam dobrze się łowi jazie i klenie muchowymi blankami, tylko nieco delikatniejszymi niż #7. Z blachą, drewnem i wszelkimi pływającymi pióro-syntetykami grają należycie.
Ja też za bardzo śrub nie lubię pod ręką ale już nie chciało mi się kombinować z innymi, rozbroiłem ten pęknięty kij i zamówiłem tylko pierścionki i tego zwykłego DPS-a tylko w "17" bo dłoń u mnie trochę jak u kowala

Leży mi zdecydowanie lepiej niż "16", poza tym jest skrócony gwint chyba z 1,5 cm ( na zdjęciu jest max. skręcony) i ja trzymam stopkę kołowrotka pomiędzy małym a serdecznym także dłoń za nakrętkę niewiele mi tam wychodzi. No i przedni grip zrobiłem sobie odrobinkę większej średnicy niż sam uchwyt, trzymam tam palucha także ma troszkę więcej oparcia i chwyt jakby trochę pewniejszy.
Co do przynęt oczywiście jak najbardziej się zgodzę, jest taki zakres cw który te kije obsługują bardzo ładnie a chodziło mi także o to, że ten zakres tak ciężko określić z samych gramów muchowych. Mają ten zakres sensownej obsługi mocniej zawężony niż typowe spinningi bo leciutki dół ciężko obsłużyć a u góry nie dają już rady.
Na jazie i klenie nie jeżdżę także się nie wypowiem ale moim zdaniem również powinny być to doskonałe kijki pod te ryby jeśli zgramy kaliber blanku z przynętami.
Poprzedni na blanku 7/8 bez problemu obsługiwał mi 9 cm Rapalę Oryginal, czy taki pstrągowy wobler ok. 8 cm z odrobinę większym sterem ale to niezbyt ciężkie przynęty. Natomiast już przy 5 cm gumce z 5 mm wolframem trzeba było się zwyczajnie męczyć aby to jakoś sensownie trochę dalej poleciało i taki zwykły Microflex do 10g z cieńszą szczytówką radził sobie z tym lepiej.
Jest jeszcze kwestia, że kij kijowi nie równy i często widać to np. w testach gdzie zestawiane jest kilkanaście muchówek. Okazuje się, że niektóre radzą sobie dobrze powiedzmy na krótkim i średnim dystansie natomiast przy długim sznurze i przeciążeniu ponad standard zwyczajnie nie dają rady. Ciężko zrobić blank który równie dobrze obsługuje sznur gdy jest niedociążony i przeciążony bo to trochę godzenie sprzeczności jednak niektórym się to udaje. To kwestia projektu i dostępnych firmie technologii a bywa, że samej filozofii firmy bo np. amerykański Winston już na samym początku zakłada (chyba że się coś zmieniło bo już tego nie śledzę), że ryby najczęściej łowi się na średnich dystansach (co zresztą jest prawdą) i na takie zasięgi kije są projektowane.
Dużo by pewnie można jeszcze o tym gadać bo to i preferencje wędkarza, plecionka lub żyłka lub choćby sama ich grubość i każdy czym innym łowi itd. itd.

Koniec końców powyższy blank jest z tak zamierzchłych czasów, że księgowi z pewnością nie wtrącali się w ilość użytych materiałów choć o dziwo zrobiony jest na spigocie co w tamtych czasach było chyba raczej ewenementem, wysokie moduły "węgla" w wędkach praktycznie nie istniały, a średnie były prawie nieosiągalnym rarytasem. Pierwotnie był błękitny co mi się wogóle nie podobało, więc go kiedyś obskrobałem i pomalowałem bezbarwnym, na drugim zdjęciu ten kolor jeszcze tak odrobinę "majaczy" na końcu omotki szczytówki bo tam skrobanie nie był, z lenistwa

. Co to było, nie mam pojęcia, pewnie jakiś lakier do podłóg ale wytrzymał ponad 30 lat to i posłuży dalej, za piękna to ta warstwa nie jest ale trudno, przeszlifowałem go trochę dla estetyki i obleci
