Rzeki Lubelszczyzny

Awatar użytkownika
zpryciarz
Sum
Posty: 1612
Rejestracja: sob 31 mar 2018, 19:31

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: zpryciarz » ndz 01 mar 2026, 12:05

Zielony pisze:Ja byłem nad rzeką niemal każdego dnia od początku inwazji kormoranów. Usiłowałem je płoszyć, złożyliśmy do RDOŚ wniosek o odstrzał, uruchomiliśmy myśliwych ale te 15 sztuk to nic. Długo by o tym pisać. Sam uważam, że w naszych rzekach nie zostało praktycznie nic. Biorąc pod uwagę dziesiątki rzek w których przez kormorany zostały zabite niemal wszystkie ryby należy ocenić , że jest to KATASTROFA EKOLOGICZNA!!!. Wracając do naszych rzek, szczególnie pstrągowych to stada podstawowe lipieni, pstrągów czy nawet płoci praktycznie przestały istnieć. I jeszcze jedno, otóż działania w tej sprawie należy wymagać od RDOŚ,GDOŚ i właściwego ministerstwa

no właśnie się tego obawiam bo niektóre miejscówki zawsze dawały ryby, albo przynajmniej pokazywały ich obecność
Marcin
Awatar użytkownika
xnt
Leszcz
Posty: 30
Rejestracja: wt 24 sty 2023, 19:19

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: xnt » ndz 01 mar 2026, 13:23

Wczoraj się wybrałem na Bystrzycę bez wędki, dojechałem do Kiełczewic Maryjskich. Jadąc w Piotrowicach kormoran leciał koło auta. Byłem w kilku miejscach, pochodziłem, popatrzyłem, nic nie uciekło na mój widok. A szpetny jestem i kiedyś uciekały, teraz zero. Ale muszę się pochwalić bo lipienia złowiłem w ubiegłym roku, na suchą, koło 20 cm.
Awatar użytkownika
suchy0512
Sandacz
Posty: 665
Rejestracja: śr 13 lis 2019, 13:24

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: suchy0512 » pn 02 mar 2026, 07:20

Byłem wczoraj na górskiej bystrzycy w kilku miejscach bez kontaktu z ryba kilku wędkarzy spotkałem Oni tez nie widzieli życia w wodzie... na koniec zajechałem na miejski odcinek bystrzycy jedyne ryby jakie widziałem to martwe przy brzegu.
Żadne zarybienia nie przywrócą rybostanu
Jarek
Awatar użytkownika
Zielony
Sum
Posty: 1017
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:54

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Zielony » pn 02 mar 2026, 08:51

suchy0512 pisze:Byłem wczoraj na górskiej bystrzycy w kilku miejscach bez kontaktu z ryba kilku wędkarzy spotkałem Oni tez nie widzieli życia w wodzie... na koniec zajechałem na miejski odcinek bystrzycy jedyne ryby jakie widziałem to martwe przy brzegu.
Żadne zarybienia nie przywrócą rybostanu

To prawda szczególnie, że unicestwione zostały stada podstawowe dzikich, przystępujących do tarła ryb. Te zarybieniowe to nie to samo. Często po zarybieniu są w rzece miesiąc po czym znikają bez śladu i właściwie niewiadomo gdzie. Powtórzę raz jeszcze. Jesteśmy świadkami katastrofy ekologicznj na bardzo dużą skalę. Biorąc pod uwagę całą Polskę to wielokrotnie większą niż katastrofa na Odrze .
Polecam wnikliwej uwadze artykuł dr hab. Bogdana Wziątka https://www.facebook.com/bogdan.wziatek.3
Kormorany
Do napisania tego posta skłoniło mnie stworzenie przez grupę wędkarzy z Krakowa petycji do Ministra Środowiska dotyczącej ochrony ryb przed nadmierną presją kormoranów zimujących na terenie Polski. Link do petycji znajduje się poniżej oraz w komentarzu pod postem .
https://secure.avaaz.org/.../ministerstwo_klimatu_i.../
❗️Populacja kormorana czarnego w Polsce i jej wpływ na ichtiofaunę.
Pochodzenie i historia obecności kormorana czarnego w Polsce
Kormoran czarny (Phalacrocorax carbo sinensis) nie jest "rodzimym" gatunkiem ptaka w Polsce. Jego naturalne siedliska to obszary zlewisk Morza Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego, szczególnie zaś delty dużych rzek, takich jak Dniepr, Dunaj czy Wołga. W rejonie Europy Północnej, obejmującym m.in. Polskę i Skandynawię, pojawił się przypuszczalnie po raz pierwszy na przełomie XVI i XVII wieku, co oznacza, że obecny jest u nas od około 400 lat.
Wzrost liczebności kormoranów i jego przyczyny.
Na przestrzeni ostatnich 30 lat liczebność kormoranów gwałtownie wzrosła, co sprawia, że obecnie nie grozi im wyginięcie. Wzrost ten nie jest bezpośrednim rezultatem objęcia kormorana czarnego ochroną w latach 50. XX wieku, gdyż do połowy lat 80. populacja utrzymywała się na względnie stałym poziomie z powodu powszechnego stosowania DDT i jego pochodnych. Dopiero około 10 lat po wprowadzeniu zakazu stosowania DDT (w wyniku postanowień konwencji z Rio) nastąpił gwałtowny rozwój populacji kormorana w Europie.
Kluczową rolę odegrała również ewolucja strategii żerowania – kormorany zaczęły częściej żerować socjalnie, co zapewniło im przewagę nad innymi ptakami, a także stopniowe zbliżanie się do człowieka. Obecnie dystans między kormoranem a człowiekiem niemal nie istnieje (Fot. 1). Aktualna liczebność populacji lęgowej kormorana czarnego wynosi ok. 27 593 pary co na koniec okresu lęgowego daje wraz z samodzielnymi pisklętami około 104 853 ptaków. Obecnie populacja europejska szacowana jest pomiędzy 800 000 a 1 000 000 dorosłych osobników.
Populacja migrująca szacunkowo obecnie w okresie migracji nad Polską przelatuje i zatrzymuje się na krócej lub dłużej łącznie około 100.000 ptaków.
Wzrost populacji przekłada się bezpośrednio na zwiększenie biomasy spożywanych ryb – dorosły kormoran konsumuje wiosną i latem 0,45–0,55 kg ryb dziennie, a późną jesienią i zimą nawet ponad 0,6 kg, nie licząc piskląt w okresie lęgowym. Zatem większa populacja oznacza także gwałtowny wzrost konsumpcji ryb. Oszacowana w poprzednim akapicie populacja krajowa kormoranów na zakończenie okresu lęgowego zjada w ciągu jednego dnia ❗️47 194 kg ryb. Całkowita konsumpcja roczna kormoranów obejmująca wszystkie frakcje jest nie mniejsza niż 12.740 ton ryb czyli jest to prawie 8 razy więcej niż zginęło w czasie katastrofy na Odrze. Natomiast w Europie kormorany czarne konsumują szacunkowo dziennie ❗️400 - 500 ton ryb różnych gatunków.
Początkowo problem związany z obecnością kormoranów dotyczył wyłącznie okresu lęgowego, ponieważ ptaki te znikały z Polski definitywnie na przełomie września i października. Nawet ciepłe kanały elektrowni nie były w stanie zatrzymać ich na zimę na śródlądziu Jedyne zimowiska znajdowały się na Zalewie Szczecińskim i Zatoce Gdańskiej.
Jednak rosnąca liczebność w Europie sprawiła zapewne, że migrujące kormorany zaczęły zatrzymywać się na coraz dłużej na terenie Polski, a w końcu również zimować. Po raz pierwszy zimujące kormorany na pogórzu zaobserwowano około 2005 roku na Sanie i Dunajcu. Od tego czasu liczba zimujących ptaków sukcesywnie wzrasta. Obecnie kormorany można spotkać w okresie późnej jesieni czy zimy w Polsce niemal wszędzie gdzie tylko jest kawałek wody. Szacunkowo w okresie migracji nad Polską przelatuje i zatrzymuje się na krócej lub dłużej bądź zimuje łącznie co najmniej ❗️100.000 ptaków. Prawdopodobnie wiele z nich nie potrafi już nawet odnaleźć drogi do tradycyjnych zimowisk nad Morzem Północnym, jeziorami alpejskimi, czy Morzem Śródziemnym czy Czarnym, tylko krąży nad Europą jak widmo Karola Marksa.
❗️Strategia żerowania i preferencje pokarmowe
Kormoran jest typowym oportunistą żerowym – zjada wszystko, co jest większe niż 3 centymetry i mieści się w jego dziobie. Wielkość ofiary zależy wyłącznie od jej dostępności oraz nakładu energii potrzebnej do jej schwytania (Fot. 2, 3 i 4). Jedyną wyraźną preferencją jest wybór gatunków przydennych, ponieważ łatwiej je pochwycić, co potwierdzają zarówno obserwacje basenowe prowadzone w Izraelu, jak i własne badania autora. Z tego powodu jesienią kormorany chętnie przebywają nad rzekami, gdzie ryby grupują się przy dnie. W rzekach podgórskich dominują zresztą gatunki przydenne, takie jak: lipień, świnka, brzanka, brzana, certa, a także duże gatunki strefy otwartej wody, jak pstrąg, lipień, boleń, jaź i kleń. A nie ma tam jak w jeziorach ławic drobnych pelagicznych ryb jak ukleja, krąp czy płoć. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym polowaniom są teżniewielkie głębokości rzek, rzadko przekraczające 4 metry – dzięki temu kormorany nie muszą wydatkować nadmiernej ilości energii.
❗️Skala spożycia ryb przez zimujące kormorany – przykładowe dane liczbowe pochodzące z badań własnych.
Analiza biomasy spożywanej przez kormorany zimujące w wybranych lokalizacjach wykazała, że:
❎• W okolicach Krakowa, na Wiśle, w lutym 2015 roku kormorany wyjadły łącznie 4200 kg ryb, z czego 2007 kg stanowiły gatunki o dużym znaczeniu przyrodniczym: kleń, jaź, szczupak, sandacz, świnka i certa.
❎• W okolicach Modlina, na Wiśle, od sierpnia do grudnia 2011 roku ptaki te skonsumowały 129 853 kg ryb, z czego 32 674 kg to gatunki cenne: boleń, brzana, jaź, kleń, miętus, szczupak, sandacz i sum.
❎• W Wisłoce, jesienią i zimą 2011/2012, kormorany wyjadły 3857 kg ryb, z czego świnka i brzana stanowiły 1892 kg.
❎• W Wisłoku, również jesienią i zimą 2011/2012, kormorany wyjadły 3857 kg ryb, z czego świnka stanowiła około 1000 kg.
❎• W rejonie Sanu, Soliny i Myczkowiec, w listopadzie 2014 roku kormorany wyjadły 5750 kg ryb, z czego 3390 kg stanowiły gatunki cenne przyrodniczo: szczupak, sandacz, kleń i świnka. Dane te pochodzą wyłącznie z noclegowisk nad Soliną, ponieważ ze względu na warunki terenowe nie udało się pozyskać prób z innych miejsc.
❎ - W Sonie, Łydynia i Wkrze w lutym 2021 roku kormorany wyjadły 3542 kg z czego jaź i kleń stanowiły 729 kg.
❗️Wpływ presji kormoranów na populacje ryb
Przedstawione powyżej przykłady ilustrują skalę presji, jaką kormorany wywierają na ichtiofaunę rzek w okresie poza lęgowym. Rzeczywiste straty w populacji ryb są jednak jeszcze większe, gdyż kormorany często zjadają ryby młodociane, które nie zdążyły przystąpić do pierwszego tarła. Skutki tego rozciągają się na kolejne lata, zależnie od wieku zjadanych ryb. Przykładowo, w przypadku danych dla Wisły koło Modlina, w latach 2012–2014 przyszła populacja rozrodcza szczupaka zmniejszyła się o 21 099 osobników, a sandacza o 12 163. Skala ubytku jest zatem bardzo znaczna i ma bezpośredni wpływ na stan ekosystemu Wisły. Podobne zjawiska obserwuje się również w innych badanych wodach i w odniesieniu do innych gatunków ryb.
❗️❗️Aspekty prawne ochrony kormorana a ochrona gatunków ryb
Tak wysoka presja drapieżnicza rodzi także istotne kwestie formalno-prawne. Niektóre spośród wyjadanych przez kormorany gatunków ryb podlegają w Europie ochronie na mocy Konwencji Berneńskiej (boleń, brzanka, lipień, świnka) bądź Dyrektywy Siedliskowej (boleń – Zał. II; brzana i lipień – Zał. V) lub mają wysokie kategorie zagrożenia. Kormoran czarny nie figuruje w tych wykazach, a także nie jest objęty ochroną jako gatunek w ramach tzw. Dyrektywy Ptasiej, lecz jedynie jako ptak migrujący. Nie grozi mu też wyginięcie nawet pomimo odstrzałów. W związku z tym zasadne jest rozważenie, czy obecna forma ochrony kormorana w Polsce nie stanowi poważnego naruszenia porządku prawnego, gdyż stawia prawo krajowe (ochrona kormorana) ponad prawo unijne lub europejskie, które chroni wymienione wyżej gatunki ryb na mocy ratyfikowanych przez Polskę dokumentów. Tak więc należało by dokonać analizy prawnej czy nie wydanie zgody na odstrzał kormoranów celem ochrony zagrożonych gatunków ryb nie stanowi pogwałcenia prawa europejskiego. Może Krzysztof Gruszecki dorzuciłby coś w tej materii.
Zresztą konieczność ochrony przed kormoranami rzek podgórskich oraz zimowisk ryb znalazła miejsce Projekcie Strategii Gospodarowania Populacją Kormorana w Polsce, której autorem jest ornitolog pan Szymon Bzoma. Ja zaś byłem recenzentem tego dokumentu. Oczywiście kolejne pokolenia Środowiska i Dyrektorów Generalnych GDOŚ nie zrobiły kompletnie nic aby zapisy Strategi dotyczące ochrony populacji zagrożonych gatunków ryb wdrożyć.
Podsumowanie
Bez względu na to co uważa OTOP i inne organizacje ornitologiczne w Europie populacja kormorana wymknęła się z pod kontroli i powoduje znaczne straty środowiskowe zwłaszcza w odniesieniu do gatunków narażonych na wyginięcie na skutek zmian klimatycznych. Konieczne są wiec konkretne działania mające na celu ochronę populacji ryb zwłaszcza w rzekach ponieważ w perspektywie kormorany mogą się stać przysłowiowym gwoździem do trumny dla lipienia, brzany, certy czy świnki o ile nie podjęte zostaną działania mające na celu ograniczenie ich presji na rzeki.
Dlatego wszyscy dla których ważny jest los ryb powinni tą petycję podpisać bo może w ten sposób uda się zmusić GDOŚ i MKIŚ do podjęcia konkretnych działań mających na celu ochronę ryb.
Awatar użytkownika
CDC
Sum
Posty: 2419
Rejestracja: pt 28 sie 2020, 07:42

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: CDC » śr 04 mar 2026, 12:37

Zielony pisze:
suchy0512 pisze:Byłem wczoraj na górskiej bystrzycy w kilku miejscach bez kontaktu z ryba kilku wędkarzy spotkałem Oni tez nie widzieli życia w wodzie... na koniec zajechałem na miejski odcinek bystrzycy jedyne ryby jakie widziałem to martwe przy brzegu.
Żadne zarybienia nie przywrócą rybostanu

To prawda szczególnie, że unicestwione zostały stada podstawowe dzikich, przystępujących do tarła ryb. Te zarybieniowe to nie to samo. Często po zarybieniu są w rzece miesiąc po czym znikają bez śladu i właściwie niewiadomo gdzie. Powtórzę raz jeszcze. Jesteśmy świadkami katastrofy ekologicznj na bardzo dużą skalę. Biorąc pod uwagę całą Polskę to wielokrotnie większą niż katastrofa na Odrze .
Polecam wnikliwej uwadze artykuł dr hab. Bogdana Wziątka https://www.facebook.com/bogdan.wziatek.3
Kormorany
Do napisania tego posta skłoniło mnie stworzenie przez grupę wędkarzy z Krakowa petycji do Ministra Środowiska dotyczącej ochrony ryb przed nadmierną presją kormoranów zimujących na terenie Polski. Link do petycji znajduje się poniżej oraz w komentarzu pod postem .
https://secure.avaaz.org/.../ministerstwo_klimatu_i.../
❗️Populacja kormorana czarnego w Polsce i jej wpływ na ichtiofaunę.
Pochodzenie i historia obecności kormorana czarnego w Polsce
Kormoran czarny (Phalacrocorax carbo sinensis) nie jest "rodzimym" gatunkiem ptaka w Polsce. Jego naturalne siedliska to obszary zlewisk Morza Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego, szczególnie zaś delty dużych rzek, takich jak Dniepr, Dunaj czy Wołga. W rejonie Europy Północnej, obejmującym m.in. Polskę i Skandynawię, pojawił się przypuszczalnie po raz pierwszy na przełomie XVI i XVII wieku, co oznacza, że obecny jest u nas od około 400 lat.
Wzrost liczebności kormoranów i jego przyczyny.
Na przestrzeni ostatnich 30 lat liczebność kormoranów gwałtownie wzrosła, co sprawia, że obecnie nie grozi im wyginięcie. Wzrost ten nie jest bezpośrednim rezultatem objęcia kormorana czarnego ochroną w latach 50. XX wieku, gdyż do połowy lat 80. populacja utrzymywała się na względnie stałym poziomie z powodu powszechnego stosowania DDT i jego pochodnych. Dopiero około 10 lat po wprowadzeniu zakazu stosowania DDT (w wyniku postanowień konwencji z Rio) nastąpił gwałtowny rozwój populacji kormorana w Europie.
Kluczową rolę odegrała również ewolucja strategii żerowania – kormorany zaczęły częściej żerować socjalnie, co zapewniło im przewagę nad innymi ptakami, a także stopniowe zbliżanie się do człowieka. Obecnie dystans między kormoranem a człowiekiem niemal nie istnieje (Fot. 1). Aktualna liczebność populacji lęgowej kormorana czarnego wynosi ok. 27 593 pary co na koniec okresu lęgowego daje wraz z samodzielnymi pisklętami około 104 853 ptaków. Obecnie populacja europejska szacowana jest pomiędzy 800 000 a 1 000 000 dorosłych osobników.
Populacja migrująca szacunkowo obecnie w okresie migracji nad Polską przelatuje i zatrzymuje się na krócej lub dłużej łącznie około 100.000 ptaków.
Wzrost populacji przekłada się bezpośrednio na zwiększenie biomasy spożywanych ryb – dorosły kormoran konsumuje wiosną i latem 0,45–0,55 kg ryb dziennie, a późną jesienią i zimą nawet ponad 0,6 kg, nie licząc piskląt w okresie lęgowym. Zatem większa populacja oznacza także gwałtowny wzrost konsumpcji ryb. Oszacowana w poprzednim akapicie populacja krajowa kormoranów na zakończenie okresu lęgowego zjada w ciągu jednego dnia ❗️47 194 kg ryb. Całkowita konsumpcja roczna kormoranów obejmująca wszystkie frakcje jest nie mniejsza niż 12.740 ton ryb czyli jest to prawie 8 razy więcej niż zginęło w czasie katastrofy na Odrze. Natomiast w Europie kormorany czarne konsumują szacunkowo dziennie ❗️400 - 500 ton ryb różnych gatunków.
Początkowo problem związany z obecnością kormoranów dotyczył wyłącznie okresu lęgowego, ponieważ ptaki te znikały z Polski definitywnie na przełomie września i października. Nawet ciepłe kanały elektrowni nie były w stanie zatrzymać ich na zimę na śródlądziu Jedyne zimowiska znajdowały się na Zalewie Szczecińskim i Zatoce Gdańskiej.
Jednak rosnąca liczebność w Europie sprawiła zapewne, że migrujące kormorany zaczęły zatrzymywać się na coraz dłużej na terenie Polski, a w końcu również zimować. Po raz pierwszy zimujące kormorany na pogórzu zaobserwowano około 2005 roku na Sanie i Dunajcu. Od tego czasu liczba zimujących ptaków sukcesywnie wzrasta. Obecnie kormorany można spotkać w okresie późnej jesieni czy zimy w Polsce niemal wszędzie gdzie tylko jest kawałek wody. Szacunkowo w okresie migracji nad Polską przelatuje i zatrzymuje się na krócej lub dłużej bądź zimuje łącznie co najmniej ❗️100.000 ptaków. Prawdopodobnie wiele z nich nie potrafi już nawet odnaleźć drogi do tradycyjnych zimowisk nad Morzem Północnym, jeziorami alpejskimi, czy Morzem Śródziemnym czy Czarnym, tylko krąży nad Europą jak widmo Karola Marksa.
❗️Strategia żerowania i preferencje pokarmowe
Kormoran jest typowym oportunistą żerowym – zjada wszystko, co jest większe niż 3 centymetry i mieści się w jego dziobie. Wielkość ofiary zależy wyłącznie od jej dostępności oraz nakładu energii potrzebnej do jej schwytania (Fot. 2, 3 i 4). Jedyną wyraźną preferencją jest wybór gatunków przydennych, ponieważ łatwiej je pochwycić, co potwierdzają zarówno obserwacje basenowe prowadzone w Izraelu, jak i własne badania autora. Z tego powodu jesienią kormorany chętnie przebywają nad rzekami, gdzie ryby grupują się przy dnie. W rzekach podgórskich dominują zresztą gatunki przydenne, takie jak: lipień, świnka, brzanka, brzana, certa, a także duże gatunki strefy otwartej wody, jak pstrąg, lipień, boleń, jaź i kleń. A nie ma tam jak w jeziorach ławic drobnych pelagicznych ryb jak ukleja, krąp czy płoć. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym polowaniom są teżniewielkie głębokości rzek, rzadko przekraczające 4 metry – dzięki temu kormorany nie muszą wydatkować nadmiernej ilości energii.
❗️Skala spożycia ryb przez zimujące kormorany – przykładowe dane liczbowe pochodzące z badań własnych.
Analiza biomasy spożywanej przez kormorany zimujące w wybranych lokalizacjach wykazała, że:
❎• W okolicach Krakowa, na Wiśle, w lutym 2015 roku kormorany wyjadły łącznie 4200 kg ryb, z czego 2007 kg stanowiły gatunki o dużym znaczeniu przyrodniczym: kleń, jaź, szczupak, sandacz, świnka i certa.
❎• W okolicach Modlina, na Wiśle, od sierpnia do grudnia 2011 roku ptaki te skonsumowały 129 853 kg ryb, z czego 32 674 kg to gatunki cenne: boleń, brzana, jaź, kleń, miętus, szczupak, sandacz i sum.
❎• W Wisłoce, jesienią i zimą 2011/2012, kormorany wyjadły 3857 kg ryb, z czego świnka i brzana stanowiły 1892 kg.
❎• W Wisłoku, również jesienią i zimą 2011/2012, kormorany wyjadły 3857 kg ryb, z czego świnka stanowiła około 1000 kg.
❎• W rejonie Sanu, Soliny i Myczkowiec, w listopadzie 2014 roku kormorany wyjadły 5750 kg ryb, z czego 3390 kg stanowiły gatunki cenne przyrodniczo: szczupak, sandacz, kleń i świnka. Dane te pochodzą wyłącznie z noclegowisk nad Soliną, ponieważ ze względu na warunki terenowe nie udało się pozyskać prób z innych miejsc.
❎ - W Sonie, Łydynia i Wkrze w lutym 2021 roku kormorany wyjadły 3542 kg z czego jaź i kleń stanowiły 729 kg.
❗️Wpływ presji kormoranów na populacje ryb
Przedstawione powyżej przykłady ilustrują skalę presji, jaką kormorany wywierają na ichtiofaunę rzek w okresie poza lęgowym. Rzeczywiste straty w populacji ryb są jednak jeszcze większe, gdyż kormorany często zjadają ryby młodociane, które nie zdążyły przystąpić do pierwszego tarła. Skutki tego rozciągają się na kolejne lata, zależnie od wieku zjadanych ryb. Przykładowo, w przypadku danych dla Wisły koło Modlina, w latach 2012–2014 przyszła populacja rozrodcza szczupaka zmniejszyła się o 21 099 osobników, a sandacza o 12 163. Skala ubytku jest zatem bardzo znaczna i ma bezpośredni wpływ na stan ekosystemu Wisły. Podobne zjawiska obserwuje się również w innych badanych wodach i w odniesieniu do innych gatunków ryb.
❗️❗️Aspekty prawne ochrony kormorana a ochrona gatunków ryb
Tak wysoka presja drapieżnicza rodzi także istotne kwestie formalno-prawne. Niektóre spośród wyjadanych przez kormorany gatunków ryb podlegają w Europie ochronie na mocy Konwencji Berneńskiej (boleń, brzanka, lipień, świnka) bądź Dyrektywy Siedliskowej (boleń – Zał. II; brzana i lipień – Zał. V) lub mają wysokie kategorie zagrożenia. Kormoran czarny nie figuruje w tych wykazach, a także nie jest objęty ochroną jako gatunek w ramach tzw. Dyrektywy Ptasiej, lecz jedynie jako ptak migrujący. Nie grozi mu też wyginięcie nawet pomimo odstrzałów. W związku z tym zasadne jest rozważenie, czy obecna forma ochrony kormorana w Polsce nie stanowi poważnego naruszenia porządku prawnego, gdyż stawia prawo krajowe (ochrona kormorana) ponad prawo unijne lub europejskie, które chroni wymienione wyżej gatunki ryb na mocy ratyfikowanych przez Polskę dokumentów. Tak więc należało by dokonać analizy prawnej czy nie wydanie zgody na odstrzał kormoranów celem ochrony zagrożonych gatunków ryb nie stanowi pogwałcenia prawa europejskiego. Może Krzysztof Gruszecki dorzuciłby coś w tej materii.
Zresztą konieczność ochrony przed kormoranami rzek podgórskich oraz zimowisk ryb znalazła miejsce Projekcie Strategii Gospodarowania Populacją Kormorana w Polsce, której autorem jest ornitolog pan Szymon Bzoma. Ja zaś byłem recenzentem tego dokumentu. Oczywiście kolejne pokolenia Środowiska i Dyrektorów Generalnych GDOŚ nie zrobiły kompletnie nic aby zapisy Strategi dotyczące ochrony populacji zagrożonych gatunków ryb wdrożyć.
Podsumowanie
Bez względu na to co uważa OTOP i inne organizacje ornitologiczne w Europie populacja kormorana wymknęła się z pod kontroli i powoduje znaczne straty środowiskowe zwłaszcza w odniesieniu do gatunków narażonych na wyginięcie na skutek zmian klimatycznych. Konieczne są wiec konkretne działania mające na celu ochronę populacji ryb zwłaszcza w rzekach ponieważ w perspektywie kormorany mogą się stać przysłowiowym gwoździem do trumny dla lipienia, brzany, certy czy świnki o ile nie podjęte zostaną działania mające na celu ograniczenie ich presji na rzeki.
Dlatego wszyscy dla których ważny jest los ryb powinni tą petycję podpisać bo może w ten sposób uda się zmusić GDOŚ i MKIŚ do podjęcia konkretnych działań mających na celu ochronę ryb.

Tym bardziej, że obecnie problem jest już znacznie bardziej złożony bo nie chodzi tylko o to co zostało bezpowrotnie zwyczajnie wyjedzone.
Powstaje pytanie jak to sensownie odtworzyć bo np. pozostały okoń da sobie radę, robi to w znacznie bardziej niesprzyjających warunkach, ponieważ może żerować jak zwykły białoryb, szczupak może głodować tygodniami i być może ( tylko i aż) dotrwa do jakiegokolwiek wiosennego wylęgu białorybu i okonia, podobnie sandacz ale np. boleń musi się napychać kilkudziesięcioma rybami dziennie.
I nie chodzi tu o ryby małe. Chodzi o te niewiele ocalałych sztuk ryb "konkretnych" które do przeżycia i rozmnożenia się potrzebują też "konkretnie" zjeść.
Tych ryb "do zjedzenia" po prostu nie ma, nie ma bazy pokarmowej dla drapieżnika zarówno w rzekach nizinnych jak i górskich co jest dodatkowym problemem.
Nawet po zarybieniu naszych rzeczek, bo nie rzek, drapieżnikiem może się okazać, że najzwyczajniej w świecie nie ma on się czym wyżywić i zniknie.
A pojawi się dopiero, zgodnie ze schematem ofiara/drapieżnik, gdy będzie miał bazę pokarmową.
Co tu dużo gadać, przyszłe sezony będą zwyczajnie kiepskie na małych rzekach i to jak słychać dosłownie w całej Polsce, dlatego "zapaleńcy wędkarscy" powinni już brać pod uwagę alternatywy, ja tam pewnie trochę pochodzę dla sprawdzenia i przyjemności, bo jeszcze na rybach w tym roku nie byłem, ale też już mam w głowie "opcję".
Wspominałeś Piotr także że lipień, pomimo zarybień, w Bystrzycy się "nie trzyma" i znika, więc oprócz samego składu wody najprawdopodobniej przyczynia się do tego też być może właśnie ta zwykła, banalna dostępność pokarmu bo miejsc mu nie brakuje.
Pamiętam dawne czasy gdzie dwie czy trzy sztuki na nimfę z jednego dołka czy rynny to nie był jakiś problem, a jak oczkowały to prawie wszędzie i łowienie na suchą było czystą przyjemnością.
Nie chodzę teraz za tą rybą a ostatnią złowiłem na muchę "lata temu" i też wybrałem się tylko dlatego, że wcześniej w tym samym miejscu złowiłem lipienia na spinning. Miejsce jest eksponowane także nawet jak do tej pory były to sądzę, że już ich nie ma :(
Aldek
Awatar użytkownika
Zielony
Sum
Posty: 1017
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:54

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Zielony » śr 04 mar 2026, 17:42

To co napisał CDC to trafna diagnoza.
Z lipieniami jest tak, że obecnie zarybiamy trzy razy więcej niż dawniej. Pokarm w rzece jest bo owadów i skorupiaków nie brakuje. Natomiast jest to taka ryba nieudaczna. Mam na myśli, że lipień nie skryje się w korzenie i wprost czeka aż zeżre go kormoran, czapla czy wydra. Pamiętam czasy gdy lipieni było mnóstwo ale naprawdę nie widywałem wówczas nawet jednego kormorana. Kolejna problematyczna kwestia to brak wody i tym samym uciągu, który niesie "dytrystus" czyli wszystkie organiczne cząstki w tym kiełżyki, jętki, chruściki. Jeżeli ów dryft przestaje istnieć a woda w rzece bardziej stoi niż płynie to lipienie znikają. Są tak delikatne, że nawet większa ilość sporych pstrągów sprawia, że lipienie znikają wypierają je nawet płocie, które gdy pojawią się w większej liczbie stanowią dla lipieni konkurencję. Lipienie lubią być same jak w pomorskich rzekach a najlepszym przykładem jest Łupawa, w której endemiczne pstrążki są maleńkie jak w blaszanym bębenku nie chcą rosnąć. U nas na pierwszym miejscu stawiam ptaki, które je po prostu zjadły. Warto też wiedzieć, że te kormorany niszczą nie tylko rzeki. Sam od ostatnich kilku lat na Nieliszu nie złowiłem ani jednego sandacza poniżej 60cm. Podobnie ze szczupakami. One są zjedzone i wysrane przez straszliwie wielką liczbę kormoranów. W mniejszym stopniu bo tu jest ich mniej ale nasze łowiska jak Zalew Zemborzycki, Dratów, Krzczeń...naprawdę solidnie obrywają w szczególnie ryby o wrzecionowatym kształcie i te do mniej więcej 60cm. Takie duże pstrągi jak nie były w stanie ich zjeść to wyciągały na lód i tam rozszarpane zostawiały. Razjeszcze podkreślę, że kormorany to obecnie największy problem ekosystemów, który należy określać jako katastrofę ekologiczną.
Załączniki
HE_IO5fQ_Easy-Resize.com.jpg
HE_IO5fQ_Easy-Resize.com.jpg (243.21 KiB) Przejrzano 14626 razy
Awatar użytkownika
zpryciarz
Sum
Posty: 1612
Rejestracja: sob 31 mar 2018, 19:31

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: zpryciarz » śr 04 mar 2026, 19:21

jednym słowem tragedia ...
Marcin
Awatar użytkownika
szymon71
Szczupak
Posty: 297
Rejestracja: pn 18 maja 2020, 16:07

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: szymon71 » czw 05 mar 2026, 20:26

Zamiast chodzić z muchą lub spinem nad pustymi rzekami alternatywy o których piszecie wyżej zostaną wtedy tylko dwie. Koluchy na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, bo te są "niezniszczalne" nawet dla tak żarłocznego ptactwa jak kormorany lub leszczaki z naszego lubelskiego bagna, bo tych nigdy nie zabraknie. I to jest smutne.
Awatar użytkownika
BCH
Sum
Posty: 1243
Rejestracja: pn 06 sty 2020, 19:44

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: BCH » czw 26 mar 2026, 20:15

Bystrzycka kluska 45 cm. Bez rys od kormoranich dziobów.
IMG_20260322_170229_657_copy_600x800.jpg
IMG_20260322_170229_657_copy_600x800.jpg (148.27 KiB) Przejrzano 13527 razy


Natomiast na Krężniczance jest pustynia. Wody prawie nie ma, dołki zasypane piachem. Widziałem tylko jedną dużą rybę, nie mam pewności, czy była pstrągiem, i dosłownie kilka okoni, takich 10-15 cm. Pewne miejsca bez śladów życia.
Awatar użytkownika
szymon71
Szczupak
Posty: 297
Rejestracja: pn 18 maja 2020, 16:07

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: szymon71 » pt 27 mar 2026, 09:32

2 razy w ciągu ostatnich 10 dni byłem na Bystrzycy przed ZZ i niestety jedyne ryby jakie łowiłem na przystawkę to leszczaki. Nie widać płoci i okonia, których tam powinno być sporo. Inni łowiący w pobliźu to samo. To tylko potwierdza to o czym napisaliście wyżej. Stada tych gatunków zostały w duźym stopniu zeżarte przez tą czarną plagę.
Awatar użytkownika
Zielony
Sum
Posty: 1017
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:54

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Zielony » pt 27 mar 2026, 12:58

Na pstrągowym odcinku to po inwazji kormoranów żywej ryby jeszcze nie złowiłem. Z pozytywnych informacji to jesteśmy po większości zarybień. Poszły tak zwane górne widełki i tam gdzie to było możliwe puściliśmy ryby różnych roczników tak by chociaż spróbować odbudować utraconą populację. Znaczy to, że były ryby 1+, 2+ i 3+ czyli między 10 a 45cm. Czy takie zarybienie uratuje sytuację to szczerze wątpię bowiem zastąpienie populacji dzikich, pochodzących z naturalnego tarł ryb nie jest takie proste ani oczywiste. Niemniej trzeba próbować. I jeszcze jedno otóż ta inwazja kormoranów dotknęła wszystkie rzeki w Polsce. Wszyscy chcą kupić ryby żeby uzupełnić straty a to sprawia, że o materiał trudno i też cena ostro rośnie.
Awatar użytkownika
zpryciarz
Sum
Posty: 1612
Rejestracja: sob 31 mar 2018, 19:31

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: zpryciarz » pt 27 mar 2026, 15:54

Zielony pisze:Na pstrągowym odcinku to po inwazji kormoranów żywej ryby jeszcze nie złowiłem. Z pozytywnych informacji to jesteśmy po większości zarybień. Poszły tak zwane górne widełki i tam gdzie to było możliwe puściliśmy ryby różnych roczników tak by chociaż spróbować odbudować utraconą populację. Znaczy to, że były ryby 1+, 2+ i 3+ czyli między 10 a 45cm. Czy takie zarybienie uratuje sytuację to szczerze wątpię bowiem zastąpienie populacji dzikich, pochodzących z naturalnego tarł ryb nie jest takie proste ani oczywiste. Niemniej trzeba próbować. I jeszcze jedno otóż ta inwazja kormoranów dotknęła wszystkie rzeki w Polsce. Wszyscy chcą kupić ryby żeby uzupełnić straty a to sprawia, że o materiał trudno i też cena ostro rośnie.

w poniedziałek byłem na Dunajcu na OSie dolnym . nie widziałem choćby małej rybki. nie wspomnę o braniu wszystko zeżarte. byłem w wędkarskim to Pan mi powiedział że było tyle tej czarnej plagi że zdychały z głodu pod koniec zimy. Sam znalazłem nad wodą 3 truchła . i teraz faktycznie każdy próbuje kupować choć trochę większej ryby i ratować lokalne rzeczki.
Marcin
Awatar użytkownika
darek
Sandacz
Posty: 836
Rejestracja: sob 20 lut 2016, 17:27

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: darek » pt 27 mar 2026, 17:48

Bartek ,piękny,gratuluję.
Awatar użytkownika
Zielony
Sum
Posty: 1017
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:54

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Zielony » pt 27 mar 2026, 19:09

zpryciarz pisze:
Zielony pisze:Na pstrągowym odcinku to po inwazji kormoranów żywej ryby jeszcze nie złowiłem. Z pozytywnych informacji to jesteśmy po większości zarybień. Poszły tak zwane górne widełki i tam gdzie to było możliwe puściliśmy ryby różnych roczników tak by chociaż spróbować odbudować utraconą populację. Znaczy to, że były ryby 1+, 2+ i 3+ czyli między 10 a 45cm. Czy takie zarybienie uratuje sytuację to szczerze wątpię bowiem zastąpienie populacji dzikich, pochodzących z naturalnego tarł ryb nie jest takie proste ani oczywiste. Niemniej trzeba próbować. I jeszcze jedno otóż ta inwazja kormoranów dotknęła wszystkie rzeki w Polsce. Wszyscy chcą kupić ryby żeby uzupełnić straty a to sprawia, że o materiał trudno i też cena ostro rośnie.

w poniedziałek byłem na Dunajcu na OSie dolnym . nie widziałem choćby małej rybki. nie wspomnę o braniu wszystko zeżarte. byłem w wędkarskim to Pan mi powiedział że było tyle tej czarnej plagi że zdychały z głodu pod koniec zimy. Sam znalazłem nad wodą 3 truchła . i teraz faktycznie każdy próbuje kupować choć trochę większej ryby i ratować lokalne rzeczki.

Jest tak jak piszesz. Ta sama katastrofa na Skawie, Rabie, Dunajcu, Sanie, Mierzawie...właściwie na każdej rzece. U nas też znajdywałem martwe kormorany w czasie największego mrozu. Gdy takiego podniosłem ze śniegu był bardzo lekki jakby same pióra. Taka śmierć z głodu musi być fatalna tyle, że w świecie przyrody świadczy o totalnym zachwianiu równowagi. Najpierw kormorany zabiły wszystkie rzeki (ryby) zaburzając ekosystem. Następnie same zdychały z głodu. A na końcu jest człowiek, który upiera się, że to gatunek zagrożony wyginięciem i ślepo utrzymuje kormorana jako gatunek chroniony.
Awatar użytkownika
Doctor1987
Szczupak
Posty: 205
Rejestracja: pn 26 mar 2018, 19:28

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Doctor1987 » sob 28 mar 2026, 20:22

Ja na 5 wyjść ze spławikiem wyjąłem 8 kleni i jednego jazia. Najmniejsza ryba 45 cm. Nie wiem czy kwestia miejsca czy przynęty.




szymon71 pisze:2 razy w ciągu ostatnich 10 dni byłem na Bystrzycy przed ZZ i niestety jedyne ryby jakie łowiłem na przystawkę to leszczaki. Nie widać płoci i okonia, których tam powinno być sporo. Inni łowiący w pobliźu to samo. To tylko potwierdza to o czym napisaliście wyżej. Stada tych gatunków zostały w duźym stopniu zeżarte przez tą czarną plagę.
Hubert
Awatar użytkownika
szymon71
Szczupak
Posty: 297
Rejestracja: pn 18 maja 2020, 16:07

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: szymon71 » sob 28 mar 2026, 20:46

I jednego i drugiego. Znam osobiście starszego jegomościa z mojego koła, który regularnie łowi na Bystrzycy piękne jazie na groch. Są dni, że potrafi złowić i kilkanaście sztuk. Ja bywam na Bystrzycy rzadko jednak w miejscach w których łowię ( a nie zapuszczam się daleko) przez kilka ostatnich lat łowiło się płocie i okonie bez trudu. W tym roku tak nie jest, płoci jak na lekarstwo, okonia jeszcze na oczy tam nie widziałem. Obserwuję też łowiących na przepływankę i nic się nie dzieje. I to rzuca moje podejrzenia na tą ptasią plagę.
Awatar użytkownika
Doctor1987
Szczupak
Posty: 205
Rejestracja: pn 26 mar 2018, 19:28

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Doctor1987 » sob 28 mar 2026, 21:03

Z tym brakiem mniejszych ryb, zgadzam się w 100 %. W miejscach gdzie łowię w tym roku klenie, w zeszłym roku łowiłem również ładne płocie, krąpie. W tym roku ani płoci,ani krąpi. Same większe ryby. A i kormorany również widywałem na tym odcinku rzeki.
Hubert
Awatar użytkownika
BCH
Sum
Posty: 1243
Rejestracja: pn 06 sty 2020, 19:44

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: BCH » ndz 29 mar 2026, 19:34

Gościu zdaje się nie zauważył tabliczki na drzewie informującej, że to woda górska, 66 cm.
IMG_20260329_152211_110_copy_600x800.jpg
IMG_20260329_152211_110_copy_600x800.jpg (233.97 KiB) Przejrzano 13337 razy

Widać życie na tafli Bystrzycy. Byłem niestety bardzo krótko, ale dwa (chybione) wyjścia pstrągów się zdarzyły, jazie i klenie widać, na płyciznach miejscami pojawiają się rybki 15-20 cm.
Awatar użytkownika
CDC
Sum
Posty: 2419
Rejestracja: pt 28 sie 2020, 07:42

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: CDC » pn 30 mar 2026, 07:28

:lol: To dowalone !
Ale chudy jak rakieta dolatująca na oparach do Marsa.
Ja też w końcu sezon wczoraj rozpocząłem i aż takich optymistycznych obrazków nie widziałem.
Trafił się jeden wymiarowy ale najprawdopodobniej z ostatnich zarybień no i ładny kleń, tak ok. 50 cm, odprowadził mi przynętę. Obejrzał ze wszystkich stron i zrobił baj baj ;) Tyle go widziałem.
To tyle z widzianych ryb.
IMG_20260329_115903102_HDR.jpg
IMG_20260329_115903102_HDR.jpg (243.08 KiB) Przejrzano 13287 razy
Aldek
Awatar użytkownika
CDC
Sum
Posty: 2419
Rejestracja: pt 28 sie 2020, 07:42

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: CDC » śr 01 kwie 2026, 13:06

Dzisiejszy z Krężniczanki ;)
the-current-world-record-brown-trout-caught-in-nz-44lb-5oz-v0-68lqphzdkvu91.jpg
the-current-world-record-brown-trout-caught-in-nz-44lb-5oz-v0-68lqphzdkvu91.jpg (320.71 KiB) Przejrzano 13124 razy
Aldek
Awatar użytkownika
zpryciarz
Sum
Posty: 1612
Rejestracja: sob 31 mar 2018, 19:31

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: zpryciarz » śr 01 kwie 2026, 17:53

CDC pisze:Dzisiejszy z Krężniczanki ;)
the-current-world-record-brown-trout-caught-in-nz-44lb-5oz-v0-68lqphzdkvu91.jpg

hahaha
Marcin
Awatar użytkownika
BCH
Sum
Posty: 1243
Rejestracja: pn 06 sty 2020, 19:44

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: BCH » śr 01 kwie 2026, 17:55

Na robaczka czy ościeniem?
Awatar użytkownika
Zielony
Sum
Posty: 1017
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:54

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Zielony » śr 01 kwie 2026, 20:25

Złowiłem go w ubiegłym roku też pierwszego kwietnia ale się nie chwaliłem bo i tak nikt by nie uwierzył
Awatar użytkownika
CDC
Sum
Posty: 2419
Rejestracja: pt 28 sie 2020, 07:42

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: CDC » czw 02 kwie 2026, 06:24

Proszę się nie śmiać, odbieram to jako typową zazdrość, że to mi udało się przechytrzyć taką rybę !
Bierze tylko na robaczka, na calową Tantę, i tylko 1 kwietnia.
Podczas uwalniania wypluł dwa kormorany ale zgodnie z regulaminem nie wolno stosować takiej przynęty.
Pływa dalej także następna szansa dopiero za rok. ;)
Aldek
Awatar użytkownika
Zielony
Sum
Posty: 1017
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:54

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Zielony » czw 02 kwie 2026, 07:52

CDC pisze:Proszę się nie śmiać, odbieram to jako typową zazdrość, że to mi udało się przechytrzyć taką rybę !
Bierze tylko na robaczka, na calową Tantę, i tylko 1 kwietnia.
Podczas uwalniania wypluł dwa kormorany ale zgodnie z regulaminem nie wolno stosować takiej przynęty.
Pływa dalej także następna szansa dopiero za rok. ;)

Gratulacje .
Rozumiem, że to Twoje PB :D :D :D

Wróć do „Zalew Zemborzycki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 313 gości

Sklep wędkarski Lublin