Rzeki Lubelszczyzny

Awatar użytkownika
Kadi
Posty: 1521
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 18:33
Lokalizacja: Świdnik

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Kadi » ndz 07 sty 2018, 17:34

Dlatego nie ingeruję w górskie rzeki. Im mniej tam wędkarzy tym lepiej dla ryb :)
Tomasz K.
1988
C&R
Awatar użytkownika
BARTEZ
Posty: 7
Rejestracja: wt 13 cze 2017, 08:25

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: BARTEZ » ndz 07 sty 2018, 18:17

Maty dla pstrągów :lol: .tak samo jak maty dla karpi dla mnie to głupota jakich mało lepiej dla karpia niech poleży chwile na trawie czy ziemi niż ma się męczyć .1. hol karpia 2. ryba w podbieraku 3 .ryba na macie 4. ryba w worku do ważenia 5 .ryba na macie do zdjęcia 6. zdjęcia słabe za ciemno ryba do siatki do rana 7. ryba na mate 8.zdjęcie wypuszczanie ryby :shock: na koszulce no kill
Awatar użytkownika
darek
Posty: 45
Rejestracja: sob 20 lut 2016, 17:27

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: darek » ndz 07 sty 2018, 19:10

w wielkim błędzie jesteś szacowny kolego
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 1318
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: siwy » ndz 07 sty 2018, 20:18

Ja jednak kupię sobie taką matę z miarką nadrukowaną lub sam dokleję jakąś choćby pod nasze forumowe zawody spinningowe i będę ją miał przy sobie na każdej wyprawie, bo jak trafię kiedyś okaz i w końcu będę miał powód do fotografii to będzie mu wygodniej leżeć na macie 20sekund niż na kamieniach czy betonie zalewowym...może i szczupłe są bardziej wytrzymałe od górskich rybek, ale jakoś wolę mieć tą matę w sytuacji, gdy nie będzie nikogo w pobliżu by mi fotę trzasnąć i będę musiał położyć rybę na kanciastym i dość twardym podłożu...

W tamtym roku nie złowiłem praktycznie nic wartego zdjęcia i po odhaczeniu od razu do wody poszły, ale często na trawie to robiłem by miękko było gramoląc się na górę skarpy czy odchodząc kilka metrów bo nie udawało się w wodzie w podbieraku, dlatego wolę targać dodatkowy ekwipunek dla ryby, ale i jednak też dla mojej wygody...

Nie sądziłem, że aż takie emocje i dyskusję wzbudzę swoją wypowiedzią - luzik - nikt nie narzuca obowiązku posiadania i używania takich mat ;-)
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 3887
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2, Tel: 533-357-333
Kontaktowanie:

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Paweł » ndz 07 sty 2018, 20:26

Siwy tutaj nie chodzi raczej o maty, a o pstrągi, ich delikatność i bardzo dużą presję wędkarską na nie. Temat promowania wędkarstwa "górskiego" budzi często wiele emocji. Ma to oczywiście swoje racjonalne uzasadnienie, ale żadna skrajność nie jest wskazana. Na Facebooku widzę codziennie po kilka różnych zdjęć z pstrągami, małymi, dużymi, twarze wędkarzy znane i mniej znane i to jest w porządku. U nas jak tylko pojawiają się fotki, to zaczyna się problem.
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 1318
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: siwy » ndz 07 sty 2018, 21:42

No i zgadzam się z tym co mówisz Paweł - ja po prostu nawiązałem do delikatności górskich rybek z myślą o innych, które może rzadko, ale zdarza mi się odhaczać w "niesprzyjających warunkach"...mam nadzieję że nie popadam w skrajność i stąd poprosiłem o Wasze zdanie na ten temat, bo ichtiologiem nie jestem a nie zamierzam badać ile moje szczupłe są w stanie wytrzymać poza wodą i w "twardych" warunkach - czy pomysł z matą trafiony jest czy jednak przesadzony, niepotrzebny tobołek i koszty,itd?...może trochę tak a może trochę nie...ale doszedłem do wniosku, że na nasze zawody forumowe mata z taką nadrukowaną czy przyklejoną miarką dla mnie będzie dość wygodnym rozwiązaniem, tym bardziej że potrafię jedno miejsce nawet godzinę obrzucać więc wcale tak często nie będę jej przenosił...a i kolana suche bo dodatkowy kawałek maty do klęczenia jest :-D

W końcu chodzi o radochę z fajnego hobby, a nie niepotrzebne negatywne emocje - w moim przypadku dyskomfort psychiczny, że takim twardym odhaczaniem wypuszczam do wody zbyt zmaltretowaną rybę...oczywiście raz na jakiś czas tak się zdarza, ale jakoś wtedy głupio mi przed samym sobą.

Luz!

Połamania, kto już opłacił...hehe :-)
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
kooozi
Posty: 159
Rejestracja: śr 29 mar 2017, 19:52

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: kooozi » wt 09 sty 2018, 12:03

witam. stała się tragedia dla mnie. przez pośpiech i nieuwagę zostawiłem wędkę nad górską bystrzycą. została w miejscu gdzie zaparkowałem samochód. miejsce w linku. https://www.google.pl/maps/search/bystr ... a=!3m1!1e3 . był to kijek pezon&michel redoutable sting do 3,5g + młynek dam quick contrast 408 fd. jeśli ktoś znalazł prosze o kontakt. wiecie jak wędkarz jest przywiazany do swoich kijków ;) porządna flaszka leci ze mnie jak sie znajdzie.

edit: cala akcja miala miejsce w niedziele 7 stycznia.
Obrazek
Awatar użytkownika
Mietek
Posty: 155
Rejestracja: ndz 02 lip 2017, 22:55

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Mietek » wt 09 sty 2018, 14:15

kooozi pisze:witam. stała się tragedia dla mnie. przez pośpiech i nieuwagę zostawiłem wędkę nad górską bystrzycą. została w miejscu gdzie zaparkowałem samochód. miejsce w linku. https://www.google.pl/maps/search/bystr ... a=!3m1!1e3 . był to kijek pezon&michel redoutable sting do 3,5g + młynek dam quick contrast 408 fd. jeśli ktoś znalazł prosze o kontakt. wiecie jak wędkarz jest przywiazany do swoich kijków ;) porządna flaszka leci ze mnie jak sie znajdzie.

edit: cala akcja miala miejsce w niedziele 7 stycznia.


Może ktoś z PSR znalazł? Spróbuj może się z nimi skontaktować.
Awatar użytkownika
W-łowca
Posty: 76
Rejestracja: ndz 08 lis 2015, 21:16

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: W-łowca » wt 09 sty 2018, 17:56

kooozi pisze:witam. stała się tragedia dla mnie. przez pośpiech i nieuwagę zostawiłem wędkę nad górską bystrzycą. została w miejscu gdzie zaparkowałem samochód. miejsce w linku. https://www.google.pl/maps/search/bystr ... a=!3m1!1e3 . był to kijek pezon&michel redoutable sting do 3,5g + młynek dam quick contrast 408 fd. jeśli ktoś znalazł prosze o kontakt. wiecie jak wędkarz jest przywiazany do swoich kijków ;) porządna flaszka leci ze mnie jak sie znajdzie.

edit: cala akcja miala miejsce w niedziele 7 stycznia.


kooozi w niedziele przewinęła się tamtędy masa wędkarzy :| W poniedziałek było podobnie...
Awatar użytkownika
darek
Posty: 45
Rejestracja: sob 20 lut 2016, 17:27

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: darek » wt 09 sty 2018, 19:04

np. w sobotę było 81 wędkarzy na samej Bystrzycy,łącznie z zalewem w zakrzówku,to spora ilość łowiących :shock: ,marne szanse na odzyskanie sprzętu,ale powodzenia ;)
Awatar użytkownika
masten
Posty: 10
Rejestracja: sob 23 wrz 2017, 14:09

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: masten » wt 09 sty 2018, 19:08

Współczuję straty. Byłem wczoraj w tych okolicach, ale wędziska nie widziałem.
A tak swoją drogą to powiem ci, że z tym zestawem to poszedłeś ekstremalnie...3,5 grama na kropki. Ja bym nie ryzykował, ale co kto lubi...
Tak czy inaczej, mam nadzieję, że zestaw się odnajdzie.
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 3887
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2, Tel: 533-357-333
Kontaktowanie:

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Paweł » wt 09 sty 2018, 19:21

Macki naszego forum daleko sięgają i być może któryś z forumowiczów odnajdzie zgubę. 2 lata temu ja znalazłem podbierak Mariana89 w Prawiednikach i wrócił do właściciela.
Awatar użytkownika
cornholio01
Posty: 39
Rejestracja: sob 21 paź 2017, 10:33

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: cornholio01 » wt 09 sty 2018, 21:01

byłem dziś tam................patyka nie widziałem
Awatar użytkownika
Kadi
Posty: 1521
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 18:33
Lokalizacja: Świdnik

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Kadi » śr 10 sty 2018, 12:21

masten pisze:Współczuję straty. Byłem wczoraj w tych okolicach, ale wędziska nie widziałem.
A tak swoją drogą to powiem ci, że z tym zestawem to poszedłeś ekstremalnie...3,5 grama na kropki. Ja bym nie ryzykował, ale co kto lubi...
Tak czy inaczej, mam nadzieję, że zestaw się odnajdzie.

Na te wychudzone i wymeczone o tej porze roku to starczy :D
Tomasz K.
1988
C&R
Awatar użytkownika
szogun10
Posty: 29
Rejestracja: sob 16 sty 2016, 17:01

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: szogun10 » czw 11 sty 2018, 08:33

Wrzucam na prośbę chłopaków z Bystrej.
Jeśli ktoś będzie miał ochotę przyjechać to chętnie zapraszamy pogadamy o wodach górskich przy czyś smacznym :D :lol:

Rozpoczęcie Sezonu Rzeka Bystra 2018
ROZPOCZĘCIE SEZONU PSTRĄGOWEGO 2018.
Jak co roku w imieniu Sekcji Przyjaciół Bystrej zapraszam na rozpoczęcie sezonu pstrągowego na rzece Bystra. W planach łowienie (bardzo towarzyskie zawody), ognicho, grill, grochówka itp. oraz licytacja drobnego sprzętu wędkarskiego, a przede wszystkim miła atmosfera i okazja do podzielania się wrażeniami z pierwszych dni sezonu.

Impreza odbędzie się w dniu 21 stycznia 2018r.
PROGRAM SPOTKANIA:
-zbiórka uczestników o godz 8.00 w Wąwolnicy na placu targowym
-rozpoczęcie zawodów o godz. 8.30
-łowimy parami ustalonymi przed zawodami
-łowimy metodami dozwolonymi na wodach górskich okręgu lubelskiego – spinning,mucha
-łowimy tylko pstrąga potokowego
-obowiązuje zasada no kill
-potwierdzenie złowionej ryby na podstawie zdjęcia , potwierdzenie przez kolegę z pary
-zakończenie łowienia o godz. 12.00
-wręczenie pucharu za najdłuższego pstrąga potokowego
-wspólne ognisko, grill, grochówka itp. tradycyjnie w Iłkach
-licytacja drobnego sprzętu wędkarskiego - wsparcie dla naszych rzek
-startowe 20zł



Więcej informacji pod numerami telefonów:

603070917 Piotr Mirosław
:mrgreen:
Awatar użytkownika
szogun10
Posty: 29
Rejestracja: sob 16 sty 2016, 17:01

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: szogun10 » czw 11 sty 2018, 09:06

Paweł pisze:To jest forum dla każdego. Proponuję nikomu nie zakazywać robienia i publikowania zdjęć. Ktoś kto po raz pierwszy złowił pstrąga (pomimo, że rozmiarami nie powala) ma takie samo prawo cieszyć się z tego, jak stary wyga, gdy złowi 60+ i wrzucić fotę. Temat jak najbardziej był wałkowany, ale na forum pojawiają się co rusz nowi ludzie, którzy tego nie czytali. Trochę wyrozumiałości sugeruję.

Ja wrzuciłem z rybek górskich tylko z pierwszego wypadu i na tym kończę w tym sezonie, no chyba, że uda się coś wydłubać mi powyżej 50cm.

Zamiast najeżdżać na siebie panowie proponuję spotkać się przy sypaniu tarlisk, bo z tego co kojarzę z naszego forum nikogo nie było, gdy była robiona szeroko zakrojona akcja tego rodzaju.


Pozwole sobie zabrać głos w sprawie choć już miałem tego nie robić.
Otóż w kwestii postępowania z rybami niewymiarowymi i w okresie ochronnym jasno wypowiada się RAPR:
"3.6. Złowione ryby niewymiarowe lub będące pod ochroną muszą być bezwzględnie,
z ostrożnością wypuszczone do wody."
Choć jak znam życie każdy będzie różnorako interpretował słowa "bezwzględnie" i "ostrożnością". Dla mnie układanie niewymiarowych ryb na trawie czy suchych liściach nie ma nic wspólnego z ostrożnością, nie wspominając o przetrzymywaniu ryby poza wodą w minusowych temperaturach.
Ponadto wszystkie obostrzenia które ustaliliśmy w naszym okręgu są po to aby poprawić przeżywalność ryb podczas łowienia a nie po to żeby utrudnić wędkarzom ich łowienie. Dlatego prosił bym Wędkarzy łowiących na naszych wodach górskich o wyrozumiałość względem ryb(szczególnie tych niewymiarowych). W tak małych rzekach zabić może sama presja(przez dwa weekendy sezonu skontrolowanych 152 wędkarzy i to tylko na Bystrzycy i Krężniczance) . To tyle ode mnie :D

P.S. Paweł nie zgodzę się że nikt nie sypał. Pamiętasz jak wylewałeś pot na tarlisku na Kosarzewce? :lol: ;) Miło było później oglądać stojące na nim tarlaki w listopadzie
Awatar użytkownika
hombre06
Posty: 237
Rejestracja: śr 06 lip 2016, 10:04

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: hombre06 » czw 11 sty 2018, 21:39

Z całym szacunkiem Panowie, ale czytając czy to tu, czy na innych forach, o tym jak traktować ryby, nie mogę wyjść z podziwu. Ta postępująca nokilloza powoduje, że wędkarze piszą o rybach jak o porcelanowych filiżankach - "nie kładź na liściach", "nie rób zdjęć niewymiarowej, tylko od razu wypuść", "posmaruj miejsce po haku maścią" itd. Przejmujecie się tym jak ryba przetrwa kilkanaście sekund zdjęcia, a wcześniej szarpaliście im pysk hakiem. Przekładając na nieco brutalniejszy przykład - grupa pasjonatów łamania nóg psom dyskutuje o tym jak etycznie opatrzyć wystającą kość - jak to brzmi?

Nasze hobby samo w sobie nie jest etyczne. Polega na męczeniu zwierzęcia dla zabawy (bo tu przecież nie ma mięsiarzy) - albo się z tym godzimy albo nie. Po złowieniu nie rzucajmy rybki o kamienie, nie trzymajmy kilka minut bez wody, normalnie wypuśćmy do wody i będzie wszystko ok. Skrajności nie są dobre w żadną stronę.

Nie chcę nikogo urazić, ale często mnie to po prostu razi. Paweł, wiem, że trochę ostro ale mam nadzieję, że nie usuniesz posta :)
Bartłomiej B.
1988
Awatar użytkownika
ElDiablos88
Posty: 86
Rejestracja: wt 28 cze 2016, 23:24
Lokalizacja: Okolice LBN

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: ElDiablos88 » czw 11 sty 2018, 22:29

hombre06 pisze:Z całym szacunkiem Panowie, ale czytając czy to tu, czy na innych forach, o tym jak traktować ryby, nie mogę wyjść z podziwu. Ta postępująca nokilloza powoduje, że wędkarze piszą o rybach jak o porcelanowych filiżankach - "nie kładź na liściach", "nie rób zdjęć niewymiarowej, tylko od razu wypuść", "posmaruj miejsce po haku maścią" itd. Przejmujecie się tym jak ryba przetrwa kilkanaście sekund zdjęcia, a wcześniej szarpaliście im pysk hakiem. Przekładając na nieco brutalniejszy przykład - grupa pasjonatów łamania nóg psom dyskutuje o tym jak etycznie opatrzyć wystającą kość - jak to brzmi?

Nasze hobby samo w sobie nie jest etyczne. Polega na męczeniu zwierzęcia dla zabawy (bo tu przecież nie ma mięsiarzy) - albo się z tym godzimy albo nie. Po złowieniu nie rzucajmy rybki o kamienie, nie trzymajmy kilka minut bez wody, normalnie wypuśćmy do wody i będzie wszystko ok. Skrajności nie są dobre w żadną stronę.

Nie chcę nikogo urazić, ale często mnie to po prostu razi. Paweł, wiem, że trochę ostro ale mam nadzieję, że nie usuniesz posta :)



I oto przykład zdrowego myślenia! Największy pasjonat i etyk wedkarstwa i tak robi rybom krzywdę i niema się co oszukiwać a jeśli jest dobrym wędkarze to tym gorzej bo robi krzywdę i większym i większej ilości ryb... Podobnie jak z nokill-wedkarstwa dla sportu nikt nie wymyślił przecież, a są ludzie co bluzgaja kogoś itp za to ze wziął ze sobą rybę zgodnie z przepisami (być może pierwsza i ostatnia w roku), a niechby nawet i pstraga... (żeby nie było sam jestem no-kill na 99% wiem skąd i co mogę pozyskać np. Szczupaka z wody goskiej poza jego ochrona... jeszcze troche i oby to wejdzie moda na klusoli no-kill... Wszystko z głową i będzie ok!
Kamil P.
1988
Awatar użytkownika
Puszatek
Posty: 56
Rejestracja: sob 13 maja 2017, 22:22

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Puszatek » czw 11 sty 2018, 22:53

hombre06, eldiablos - ciesze się że jest ktoś kto podziela moje zdanie
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 3887
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2, Tel: 533-357-333
Kontaktowanie:

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Paweł » pt 12 sty 2018, 06:45

hombre06 pisze:Nie chcę nikogo urazić, ale często mnie to po prostu razi. Paweł, wiem, że trochę ostro ale mam nadzieję, że nie usuniesz posta :)


Nie napisałeś nic ostrego, po prostu ścierają się różne zdania. Od tego jest forum, aby przedstawiać swoje argumenty.

Panowie, to co napisaliście, to wszystko się zgadza. Myślę, że część nokillowców zdaje sobie z tego sprawę. Nie wiem jak inni to postrzegają, ale u mnie to wygląda w ten sposób. Wypuszczam ryby jak najbardziej delikatnie, po to, aby one po prostu były, po to, aby po holu udało się jej jeszcze przeżyć, aby ktoś inny za jakiś czas również miał możliwość ją złowić (być może to będzie jego życiówka), aby mogła jeszcze przystąpić do tarła. Moje myślenie nie kończy się w momencie, gdy zamknę książeczkę RAPR, czy zezwolenia. Moim zdaniem znaczna część przepisów jest niedostosowana do obecnych czasów. Niestety PZW nie jest w stanie zapanować nad bezrybiem na naszych wodach, nie potrafi (lub nie chce) dostosować przepisów do presji oraz postępującej technologii, nie potrafi (lub nie chce) zapanować na pazernością nieetycznych wędkarzy (praktyczny brak kar, jeżeli w ogóle pojawi się kontrola).

W kwestii pstrągów być może część nie zdaje sobie z tego sprawy (ja jeszcze jakiś czas temu również nie byłem tego świadomy), ale temat jest jeszcze bardziej wrażliwy. O ile na wodach nizinnych można zaobserwować spory spadek ilości opłacanych składek, tak wody górskie z roku na rok notują coraz większą ilość członków. Wód i ryb niestety nie przybywa, przez co są łowione te same ryby. Sugestie Szoguna są jak najbardziej uzasadnione, ponieważ pstrąg jest jednym z delikatniejszych gatunków i byle pierdółka może doprowadzić do śmierci po wypuszczeniu, stąd może wynikać taka wrażliwość. O ile opanierowanie szczupaka w piachu nic mu nie zrobi, tak dla pstrąga może się okazać śmiertelne. Ryba, jest rybie nie równa - pamiętajmy o tym.
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 3887
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2, Tel: 533-357-333
Kontaktowanie:

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Paweł » pt 12 sty 2018, 07:02

ElDiablos88 pisze:a są ludzie co bluzgaja kogoś itp za to ze wziął ze sobą rybę zgodnie z przepisami (być może pierwsza i ostatnia w roku), a niechby nawet i pstraga...


Kamil jakby Ci to powiedzieć...takich ludzi, co zabierają ryby od wielkiego dzwonu jest "garstka". Zazwyczaj to działa w odwrotną stronę, ludzie zabierają więcej niż im można. Ludzi, którzy opowiadają, że zabierają od czasu do czasu znam sporo, a w praktyce okazuje się, że większość nie jest wypuszczana, a właśnie beretowana. Ba! Znam przypadki co twierdzą, że wszystko wypuszczają, a wszystko beretują w rzeczywistości. Stąd właśnie z uwagi na wszechogarniającą hipokryzję i pazerność na białko może wynikać niechęć środowiska no-kill do osób zabierających ryby. Być może wielu z Was przez szum no-killowców w internecie wydaje się, że takich ludzi jest dużo. Niestety to jest nie prawda. Nad naszymi nizinnymi wodami no-killowcy stanowią zdecydowaną mniejszość.
Awatar użytkownika
Rybkarz
Posty: 186
Rejestracja: śr 16 gru 2015, 13:57

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Rybkarz » pt 12 sty 2018, 07:21

Paweł pisze:Znam przypadki co twierdzą, że wszystko wypuszczają, a wszystko beretują w rzeczywistości.


Ławka? Zawsze go podejrzewałem...
Tomasz

Obrazek
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 3887
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2, Tel: 533-357-333
Kontaktowanie:

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Paweł » pt 12 sty 2018, 07:26

Rybkarz pisze:
Paweł pisze:Znam przypadki co twierdzą, że wszystko wypuszczają, a wszystko beretują w rzeczywistości.


Ławka? Zawsze go podejrzewałem...


Nie. Żeby zabierać, to trzeba łowić :mrgreen: Spoza naszego forumowego środowiska.
Awatar użytkownika
ElDiablos88
Posty: 86
Rejestracja: wt 28 cze 2016, 23:24
Lokalizacja: Okolice LBN

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: ElDiablos88 » pt 12 sty 2018, 08:06

... a ja znam więcej no-kill owców którzy nimi tak naprawdę nie są niż zwykłych mięsiarzy, choć jedno i drugie jest tym samym a nazwa mylna pod tłumy stworzona...
A tak jeszcze odnośnie pstragów-może czas coś z tym zrobić I np. Zamiast upominać to przed wydaniem pozwolenia na górskie trzeba robić szkolenia dla nowych i tam uświadamiać przed faktem i tu być może pzw dało by się ominąć bo gdyby tak kolo zebrało najpierw chetnych na górskie po czym zrobiło CHARYTATYWNIE szkolenie i dopiero wszystkim wydać pozwolenia (taki pomysł z 1s myślenia wiec może nie koniecznie trafny)
No i jeszcze jedna sprawa to że ktoś może po mojej wypowiedzi myśleć ze źle sam traktuje ryby i ze zabieram na potęgę. .. to się grubo taki ktoś myli... mam zasady których się trzymam m.in. Nie robie zdjęć rybom które nie są tego warte (okolice życiowego wymiaru) i mega mnie drażni jak widzę np. Nad wodą jak ktoś ktoremus z rzędu szczupakow 30cm wali fotę albo okonkom po 10-20 (swoją drogą to jeśli taki ktoś trafi na dobre stado to 10 ryb i dzień z głowy. ..) :D , jesli sie da, odpinam zawsze rybe jeszcze w wodzie, delikatny ale sprawny hol zamiast meczenia dla frajdy, ryby w ilości (szczerze) do 2 może 3kg łącznie na rok dla rodziny na święta i są to szczupaki i okonie z miejsca gdzie nikt z was prawdopodobnie nigdy nie zajrzy i nie jest to pzw a ryby te nie mają wymiarów ponad przecietnych-te wypuszczam by rosły dalej... także no kill w mojej opinii może właśnie tak wyglądać.
Kamil P.
1988
Awatar użytkownika
Kadi
Posty: 1521
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 18:33
Lokalizacja: Świdnik

Re: Rzeki Lubelszczyzny

Postautor: Kadi » pt 12 sty 2018, 08:28

Powinien być całkowity zakaz zabierania Okonia. Wszędzie. 20 lat temu to była ryba na którą zawsze można było liczyć. A teraz Okonia złowić to prawie wyczyn hehe. Ja mam prawie czyste sumienie. Od 2013r zabrałem 1 rybę :D
Tomasz K.
1988
C&R

Wróć do „Zalew Zemborzycki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 15 gości

Sklep wędkarski Lublin