Jajakub pisze:Robiłem sobie kiedyś podobna rękojeść do casta z drewna różanego
Taką dedykowaną pod dłoń (odcisk w plastelinie)
Wyszło bardzo fajne ale......po dłuższym czasie łowienia takim kijem doszedłem do wniosku że jest to mało praktyczne.
W momencie zmęczenia dłoni/ręki często zmieniam nieco uchwyt, "odkręcam" dłoń lub przenoszę uchwyt niżej lub wyżej
Robię też tak podczas zmiany prowadzenia przynęty (kij do góry, na dół lub w bok)
Przy tradycyjnym (oblym) uchwycie taka zmiana jest bezproblemową, przy uchwycie dedykowanym/anatomicznym już nie do końca
Powyższe wypociny dotyczą casta/spina więc może w przypadku muszki będzie inaczej
To nie mogłeś powiedzieć weź daj sobie spokój!
Tutaj jest bardzo podobnie. Jak się złapie to w pierwszym momencie jest bardzo fajnie. Natomiast jak się trochę potrzyma, ściśnie mocniej i poprzekręca dłonią jak to w trakcie łowienia to okazuje się że jakieś fałdy skóry na dłoni są zawinięte i zaczyna być tak sobie.
W takim zwykłym uchwycie można to sobie intuicyjnie skorygować, gdzieś tam podnieść palec, przesunąć dłoń, coś podeprzeć czy jakoś inaczej a tutaj wszystkie palce "siedzą" w uchwycie dopasowane i obawiam się że takiej korekty chwytu nie będzie można zrobić i po niedługim czasie zacznie to przeszkadzać.
Także zostanę pewnie przy klasyce



