Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 09:20

kocio pisze:Dużo ludzi daje stopery zaraz za rurką antysplataniowa i tak łowią na koszyk


Jak koszyk będzie odpowiednio dociążony też może samozacinać. Co to jednak za radość z wędkowania, jak wszystko się samo robi? :)
Awatar użytkownika
Kadi
Posty: 896
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 18:33
Lokalizacja: Świdnik

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Kadi » pt 17 kwie 2015, 10:20

admin pisze:
kocio pisze:Dużo ludzi daje stopery zaraz za rurką antysplataniowa i tak łowią na koszyk


Jak koszyk będzie odpowiednio dociążony też może samozacinać. Co to jednak za radość z wędkowania, jak wszystko się samo robi? :)

Dokładnie tak jak piszesz :D

Co do tych miejsc "często odwiedzanych przez młodzież" to jak najbardziej, harcerskie, elka spoko ale mola na dąbrowie i marinie są oblegane często całymi nocami, nie ma tam ciszy i spokoju. W nocy zasiadałem na piachach o tu: https://www.google.pl/maps/place/51%C2% ... !1s0x0:0x0 podobno sum tu grasował, ale 6 wędek na trupa, żywca i rosówkę i brak kontaktu z rybą.
Nockę spędziłem też tu: https:[email protected], ... a=!3m1!1e3 w pogoni za sandaczem i owszem złowiłem takiego 35cm na 15 cm ukleję z wielką kotwicą hehe. Ale jakie emocje 2 w nocy cisza, ciemno i nagle piiii odjazd na sygnalizatorze, przerwa i kolejny odjazd :D Nawet nie czułem że go holuję. Mam gdzieś zdjęcie ale musiałbym poszukać.
Tomasz K.
1988
C&R
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 13:37

Z sumem w zeszłym sezonie było ciężko z brzegu. Ja tylko o jednostkowych przypadkach słyszałem i to większości zerwanych. Jak masz zdjęcia sandaczyka to śmiało wrzucaj :) Mętnookie są bardzo pożądane tutaj :)
Awatar użytkownika
Kadi
Posty: 896
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 18:33
Lokalizacja: Świdnik

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Kadi » pt 17 kwie 2015, 16:58

Niestety nie mam fotki, może kolega jeszcze ma w telefonie to mi podeśle.
Tomasz K.
1988
C&R
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 19:46

O qrka rurka!...to ja już łowiłem na taki zestaw samozacinajacy...o ja niemądry nawet nie wiedziałem :)...ale przypadkiem tego dokonałem. Po prostu zdemontowałem zestaw spławikowy, a stoper na plecionce został...z tym tylko, ze ten stoper odsunąłem od rurki antysplątaniowej na ponad metr - łapałem na sztuczny kamień jako obciążenie(donęcałem z procy), a przypon z włosem był na karpia na dwie kukurydze i kuleczka styropianu by podnieśc lekko "kuku" nad dno by wyeksponować bardziej...to były czasy łowienia komercyjnego na łowisku specjalnym w Jedlance k/Ostrowa Lubelskiego...ale i tak najwięcej karpi na spławik tam złapałem....fajne miejsce by z rodzinka tam skoczyć. Można pogrillować, jak ktoś chce to złapaną rybkę wypatrosza i usmażą czy upieką na grillu, mają na miejscu sklepik wędkarski, WC jak w domu, da sie dogadać by w nocy też wędkować - ale to już inna bajka. Jest sum metrowy, karp, płoć i krąp i wzdręga, szczupak, troszkę sandacza, linek się trafia i karaś ale rzadko. Otwarcie sezonu zazwyczaj 1go maja. Płaci się i za wedkowanie i rybę....jeździłem tam gdy za granicami pracowałem i nie miałem karty opłaconej...moze 3-4 razy w roku wędkowałem stąd na komercję się decydowałem...minus jest taki, że nie da się nie złapać mniej niż 3 karpi w 3h na dwie wędki. Jedzie się po rybę, a nie na ryby. Aha - złapanych ryb nie ma obowiązku brać, można oddac im do stawiku gdzie inni kupują, lub wypuścić. Najlepiej spytać przy opłacaniu wędkowania. Sorki że pisze o innym łowisku i to komercyjnym ale jakoś mam sentyment...pierwszy raz z synkiem tam byłem by miec pewność, ze coś złapie (złapał kilka płoci i karpia...musiałem mu pomóc bo sie wystraszył oporu jaki mu stawiał :) )- jeśli lipa to proszę zredagować i usunąć tą część postu ;)
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 20:10

A ja zauważyłem pewną prawidłowość/zależnośc sprzętową tu na ZZ. Mianowicie gdy stosuję haki z odgiętym grotem w bok, to często leszczyki same się zacinają i...stoja jak ogłupiałe przy dnie. Wygląda to tak, ze zauważam lekkie tykanie/podniesienie o max2-3cm na piłeczce - czyli coś skubie, próbuje. Potem cisza - piłeczka opada spowrotem do pierwotnego poziomu i nic już się nie dzieje. Więc zdegustowany takim obrotem sprawy, ze nie miałem szansy zaciąć po 2-3minutach "niczego" zciągam zestaw, a wtedy okazuje się, ze coś siedzi :). Cały mój zestaw to przyponik jakieś 25cm wcale nie słaby, bo z żyłki przezroczystej 1,5g wytrzymałości, haczyk rozmiar 5-6, główna linka jest plecionką taka ze łoj :) (suma holowałem 11kg kiedyś) zakończona krętlikiem średnim (do niego jakby węzłem płaskim łaczę przypon). i na plecionce krótka rurka antysplątaniowa(12cm) i koszyczek przelotowy mały z ołowiem 10gr.

Nie wiem czy to wpływ odgiętego grota w bok(zawsze robie odgięcie boczne - nawet poprawiam te fabryczne) - zmniejszyło to znacząco ilosc pustych zacięć. Czy może całej "instalacji". Zdarza się Wam coś podobnego, ze ryba weźmie a potem "udaje", ze jej tam nie ma?
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 20:12

Ostatnio gdy miałem przyjemnosc osobiscie poznać Admina nad zalewem, to był świadkiem gdy wyciagnąłem leszczyka po tym, gdy byłem pewny ze rybka zrezygnowała i po może minutowej ciszy zacząłem sciagać zestaw...a ten tam był. Nawet nie poprawiałem zacięcia - tak wyholowalem.
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
krycha
Posty: 375
Rejestracja: ndz 22 mar 2015, 12:08

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: krycha » pt 17 kwie 2015, 20:28

Ja miałem tak kilkakrotnie.
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 20:33

haczyk pisze:jeśli lipa to proszę zredagować i usunąć tą część postu ;)


Nie ma lipy, jak to zwykł mawiać jeden barczysty pan :)
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 20:35

Słyszałem o takich przypadkach, ale pierwszy raz w życiu łapię "zahipnotyzowane ryby" :) Zawsze albo faktycznie rezygnowały, albo jak długo czekałem z zacięciem(branie na drugiej, ktos zadzwonił a musialem odebrać, przysnąłem bo nocka sumowa czy karpiowa, itp.) to usiłowały wciągnąć wędkę - tryb wolnej szpuli na kołowrotku ratował sytuację...


A mam pytanko - w odległych czasach(juniora jeszcze) pamietam, że było dużo jazgarza na zalewie. Wyginął, odłowy selekcyjne, czy sandacz go załatwił?...pamiętam, że trudno było złapać coś innego na białe robaki czy czerwone małe kopane.
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 20:47

haczyk pisze:Słyszałem o takich przypadkach, ale pierwszy raz w życiu łapię "zahipnotyzowane ryby" :)


Zalewowe leszcze to jak sandacze. Musisz czekać na drugi odjazd :)
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 20:47

Może ta "hipnoza ryb" to wpływ przynety? - na haku kilka pinek czy 2-3 białe normalne. Łatwiej rybce się ukuć (stają jak wryte) niż np.: ciągnąc długą rosówkę. Na Firleju w nocy, gdy trafiały się wegorze na białe to też same się zacinały - ale hak rozmiar 3-4 - na kilkanaście dużych białych robali. Zestaw na duże łopaty(czerwone leszczaki powyzej 35cm). Koszyk z zanetą lub spławik ze swietlikiem - tam duze leszcze lubią zwykły chleb...taki rozmemłany z wodą jeziorową i dodany do zanęty leszczowej. Chyba te większe lubią lekkie zakwaszenie. Jak karp aromat ziemniaka, na którego mało kto już dzis łapie :)
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 20:53

haczyk pisze:Jak karp aromat ziemniaka, na którego mało kto już dzis łapie :)


Ja nęciłem w zeszłym roku na wpół ugotowanymi ziemniakami. Trafiły mi się 2 leszki pod 40stkę, także nie tylko karp lubi :) Podobno ziemniaki również dobrze na lina działają.
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 20:56

Kusi mnie poza ziemniakiem z marchewką spróbowac jak się woda ociepli...a nuz jakiś amurek czy większy linek z poprzedniej epoki?

Opowiedzcie coś o nocnym spiningowaniu na zalewie...prawie nigdy nie spiningowałem nocą. Nawet na zwykłe wędkowanie starałem zawsze udawać się w towarzystwie(tak dla bezpieczeństwa, ewentualnej pomocy przy holu potwora, by było do kogo sie odezwać, itp)...a i tak zawsze miałem lolę i gaz pieprzowy - takie przedłuzenie ramienia gdyby jacyś się narzucali. Miałem dwa przypadki na firleju podpitych "odważniaków" i nie było miło... Spokojnie tu w miarę? Jak same połowy? Gdzie najciekawiej bywa? Schodzi się drapieżnik na płycizny?
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
Kadi
Posty: 896
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 18:33
Lokalizacja: Świdnik

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Kadi » pt 17 kwie 2015, 21:07

Ja również nocą nigdy nie spiningowałem, ale zasiadkę z ziemniakami gotowanymi z czosnkiem mam za sobą, bez efektów.
Co do połowów z koszyczkiem, zawsze plączą mi się przypony dłuższe niż 15cm, używam koszyczków 15-25gr lub sprężyn i długich rurek 20cm i co kilka rzutów mam splątany zestaw. Dlatego moje przypony mają max 15cm. Haczyki hmm 6 to wielki hak ja na zalewie największy jaki miałem to 8 i efektywność już była mniejsza, zwykle używam 12-14. Muszę sprawdzić jak z podginaniem grotów bo zawsze łowię na proste.
A co do pijanych cwaniaków, miałem kilka sytuacji gdzie nie dało się łowić w nocy bo darli się non stop, ale tak jak pisałem wyżej w okolicach "wypoczynkowych" molo marina i dąbrowa, słoneczny wrotków i okolice wyciągu. Do starć nie doszło ale krzyki, tłuczone butelki i śmiechy denerwują mnie strasznie.
Tomasz K.
1988
C&R
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 21:11

haczyk pisze:Opowiedzcie coś o nocnym spiningowaniu na zalewie...prawie nigdy nie spiningowałem nocą.


To akurat mój temat. Trochę nocy spędziłem i jeszcze na pewno spędzę. Ogólnie prawie nie ma efektów nocami. Od czasu do czasu trafi się sandaczyk, częściej już nawet szczupak uderzy, po mimo, że niektórzy twierdzą, że po 22 on nie żeruje. Widać często jak ryba goni rybę, ja łowiłem głównie na gumy z opadu i to chyba był mój największy błąd. Myślę, że tutaj prędzej sprawdzą się woblery niskoschodzące lub blaszki na wąsatego. Raz na woblerka imitację uklei udało mi się wyciągnąć sandacza w nocy. Gumki i koguty z opadu to raczej na łódź od świtu to zmierzchu. Raz byłem świadkiem połowu wymiarowego sandacza z brzegu na gumę, ale było to jednostajne prowadzenie, a nie skakanie po dnie.

Co do bezpieczeństwa to osobiście uważam, że jest bezpiecznie, szczególnie w tych dzikich zakamarkach. Jeżeli byłem świadkiem zadym to tam gdzie są skupiska ludzi, czyli przy ujęciu wody. Pijana młodzież raczej w lasy się nie zapuszcza za głęboko. Byłem samotnie niezliczoną ilość razy w nocy i nigdy mnie nikt nie zaczepił. Nawet w okresie wakacji często nie ma żywego ducha. Ja chodziłem jednak zazwyczaj w dni tygodnia. Weekendami na pewno jest weselej.
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 21:18

Woblerek na który pokusił się sandacz nocą jest jednym z tańszych na rynku firmy Kenart. Zapłaciłem za niego coś ok 13 zł na Medalionów.

Obrazek
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 21:21

Na podobne łapałem bolenie na Wieprzu :) Główna róznica to łopatka - moje mają powierzchniowe (pod kątem prostym do osi woblera)...ale na poppera nigdy nie złapałem bolenia...może jednak źle prowadzę? Nad Białką przy trzcinach łapałem na poppery małe szczupaki - zwykle niewymiarowe.

A tam w okolicy wyspy, ale od ul.Grzybowej...dzieje się cos nocami? W razie wiatru las osłania, niby blisko do domków, ale może jest spokojnie? Rankami gdy chodziłem spiningować to wiele miejscówek obsadzonych było gruntówkami... Moze rózne głebokości ściągają drapieżnika za drobnicą?
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 21:23

haczyk pisze:A mam pytanko - w odległych czasach(juniora jeszcze) pamietam, że było dużo jazgarza na zalewie. Wyginął, odłowy selekcyjne, czy sandacz go załatwił?...pamiętam, że trudno było złapać coś innego na białe robaki czy czerwone małe kopane.


Podobno jazgarz to przysmak sandacza, którego swego czasu było bardzo dużo w zalewie, tak więc może coś w tym jest.
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 21:25

haczyk pisze:A tam w okolicy wyspy, ale od ul.Grzybowej...dzieje się cos nocami?


Chodzi plotka (nie płotka :)), że tam sandacz i sum może podejść. Ja tam jeszcze nie łowiłem (co się zmieni w tym roku), więc nie daje gwarancji co do rzetelności tej informacji.
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 21:32

Sandacze ale małe trafiały mi się na Stinga6 Salmo pływającego, a ponizej boleniowy tonący Thrill7 też Salmo...i mój ulubiony popper :)
Załączniki
IMG00664.jpg
Sting 6 Salmo
IMG00664.jpg (133.7 KiB) Przejrzano 1503 razy
IMG00662.jpg
Thrill 7 Salmo
IMG00662.jpg (105.04 KiB) Przejrzano 1503 razy
IMG00663.jpg
Caperlan 6-FS2713 (a niby badziew z Decathlon'u)
IMG00663.jpg (103.11 KiB) Przejrzano 1503 razy
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 21:34

Coś nie tak mi się dodało zdjecia..od góry odpowiednio:
1. Popper
2. Thrill
3. Sting
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
Paweł
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: sob 21 mar 2015, 11:19
Lokalizacja: Sklep Wędkarski Lublin, ul.Romera 37/2
Kontaktowanie:

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: Paweł » pt 17 kwie 2015, 21:36

To na zalewie sandaczyki łowiłeś na woblerki? Czy ogólnie?
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 21:48

Dwa najmniejsze na Stinga, ciut ponizej wymiaru też dwie sztuki(52-53cm) na wielkiego przezroczytozielonego rippera(lekka zieleń z czarnym brokatem i czarnym grzbietem, białawym brzuchem i okiem czerwonawym - jakby uszkodzonym, ukrwionym) - prowadzenie powolne jak na szczupaka, aby tylko ogon się poruszał...a na innych jeziorach na różne zielone gumy i raczej twistery niż rippery. Na woblerki tylko małe sandaczyki. Guma prowadzona skokami (schody tradycyjne) zdecydowanie biła na głowe woblery...czasem miałem ataki prowadząc równo, ale baaardzo wolno szurajac coraz po dnie...prowadzenie jakby na leniwego szczupaka.
Załączniki
IMG00665.jpg
IMG00665.jpg (107.57 KiB) Przejrzano 1519 razy
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...
Awatar użytkownika
siwy
Posty: 755
Rejestracja: wt 07 kwie 2015, 19:39
Lokalizacja: Marcin - Lublin LSM

Re: Zalew Zemborzycki Wędkarstwo

Postautor: siwy » pt 17 kwie 2015, 21:49

Ale nigdy na zalewie nie nastawiałem się celowo na sandacza...bardziej sprawdzałem przynęty...które są tu atrakcyjne dla rybek :)
Bądź dobry jak chleb, ale nie daj się zjeść...

Wróć do „Zalew Zemborzycki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

Sklep wędkarski Lublin